3 powody przez które internet nie pogrąży telewizji

W internecie dużo mówi się o śmierci tradycyjnych mediów. Człowiek ma zaś zdolności do kurczowego trzymania się wcześniej poznanej rzeczy. Jako, że jest to blog o fotografii, kinematografii – po prostu obrazie. Dziś porozmawiamy sobie o trzech powodach, które nie pozwalają umrzeć „telewizorowi” i „telewizji”.

Numer jeden…

Oporność

Nie lubię tego przyznawać, ale ludzie bywają oporni. Od tysięcy lat działamy w ten sam sposób:

Boimy się nowego i stoimy za tym co pozwala nam żyć.

Coś Ci to mówi? Dlaczego zaczęliśmy budować domy?

Bo było nam zimno.

Dlaczego stworzyliśmy internet?

Pozwala on łączyć ludzi na całym świecie.

Prawdopodobnie ten mechanizm doprowadził nas do momentu w którym żyjemy. Budujemy i zmieniamy swoje konsumenckie potrzeby, tylko wtedy, kiedy ktoś nam powie, że WARTO. Ktoś nam powie to klucz do zrozumienia skali problemu. Media mogą/skutecznie kreują popyt na swoje usługi. Wystarczy załączyć telewizję i posłuchać, jak „internetem” nazywa się młode pokolenie (do 18 lat) – wyrzucając z worka fakty, że to nie najmłodsi, ale osoby w wieku 18-30 lat stanowią największy % odbiorców.

To samo dzieje się na polu telewizorów. Duzi gracze próbują zrobić wszystko, aby uzupełniać, ale nie zmieniać koncepcji swoich produktów. Jak myślisz jak bardzo taka gra szkodzi internetowym twórcom?

Nie musisz wybierać

Wracam z pracy, ledwo widzę na oczy. Załączam telewizję i widzę obrazki, ktoś się uśmiecha, śmieje, kolorowe reklamy. Niestety największym atutem/minusem internetu jest WYBÓR. Gdy wracasz z pracy zmęczony raczej wątpię, abyś miał siły twórcze do przypomnienia sobie ostatnio oglądanego youtubera. Ipla, Netflix – tu najczęsciej oglądamy długo i i tak musimy wybierać. Telewizja na polu odbierania nam zadań wygrywa.

Uzupełnienie

Ja już znam koniec tej historii. Za kilka lat mniejszy procent osób będzie korzystał z telewizji na rzecz internetu. Kablówka magicznie nie wyparuje od marzeń krytyków, a gazety dalej będą czytane. Każdą z tych dużych branży dotnie jednak recesja i dywersyfikacja. Dobre kino i głupoty obejrzymy w internecie. Niewymagające decyzji treści, koncerty, imprezy w telewizji. A wydawanych gazet nie będzie 2000, tylko 10-20. Czy gazeta i telewizja wymrą?

Nie…

Ale na pewno na zderzeniu z internetem nie wygrają.

Moje dwa słowa

Bloga czyta duża ilość fotografów, osób, które kochają zdjęcia, filmy – po prostu obraz. Warto zastanowić się, czy „twórca internetowy” nie jest dobrym zawodem przyszłości. Instagram, Youtube, Snapchat? Kto wie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *